sobota, 24 listopada 2012

"Zniszczyliśmy przez 70 lat, to co po 1871 r. zbudował aparat Bismarcka a co dostaliśmy w podarunku po 1945 r." Archeolodzy oprowadzą po okolicy.


Zaproszenie od ptkraj.pl

Region naszej „małej ojczyzny” jeszcze niespełna 70 lat temu politycznie należał do innego, silnego gospodarczo i najnowocześniejszego na kontynencie państwa europejskiego. Jego przywódcy, wygraną w 1871 r. wojnę, zamienili w źródło niebywałego rozwoju infrastruktury komunikacyjnej i komunalnej. Zarówno w metropoliach kraju, jak i na dalekiej prowincji, nastąpił rzeczywisty skok cywilizacyjny całego państwa w XX wiek.

Dzięki tym wszystkim okolicznościom, tereny położone wokół naszego miasta jeszcze niedawno posiadały największe na dzisiejszych terenach państwa polskiego nasycenie liniami kolejowymi i drogowymi. Ale „to se ne vrati”…

“Z pociągu już nie zobaczysz…” A szkoda, bo było co oglądać: pofałdowane przez lodowiec lasy i doliny rzeczne, grody i grodziska dawnych Słowian, dworki i pałace związane z największymi rodami całej Europy (w przeciwieństwie do Kresów Rzeczypospolitej, tutaj, na naszym terenie przeplatały się interesy wschodnich magnatów o feudalnej mentalności z nowocześnie zarządzającymi karierą polityczną i gospodarką rodami zachodniej Europy), miejsca pracy artystów, noblistów, alkowy pamiętające wspaniałe (dla badaczy dawnej kultury) romanse i mezalianse...

„Z pociągu już nie zobaczysz...” Dawni mieszkańcy co niedziela wsiadali w małe ciuchcie i gremialnie odwiedzali te wszystkie miejsca, wypoczywali, bawili się, uczyli przeszłości i kultury europejskiej. Codzienność spędzana na głębokiej prowincji, nie stanowiła dla nich przeszkody.

Część owych zabytków pozostała do dziś. Nikt na szczęście nie zniwelował wszystkich ozów i kemów, ani nie zasypał i nie zabetonował wszystkich starorzeczy, nie wyciął lasów. Legendy przetłumaczono z niemieckiego i czeskiego na język polski. Ciekawymi, niezwykle urokliwymi i oryginalnymi zabytkami, stały się już też stacyjki kolejowe i torowiska, które służyły turystyce tamtych lat...

Zniszczyliśmy przez 70 lat, to co po 1871 r. zbudował aparat Bismarcka a co dostaliśmy w podarunku po 1945 r. Dlatego „Z pociągu już nie zobaczysz...” Ale możesz to zobaczyć z okna samochodu.

Klub Miłośników Kolei Szprotawskiej, Polskie Towarzystwo Krajoznawcze i Miasto Zielona Góra zorganizowali w 2012 r. po raz pierwszy cykl wycieczek (rajdów) samochodowych po okolicy. Szlakami po bogatych w zabytki i krajobrazy wsiach i miasteczkach regionu, do których dawniej dochodziły linie kolejowe. Dla turystów, krajoznawców, nauczycieli, obieżyświatów, rodziców z dziećmi, dla wszystkich miłośników regionu, jego przeszłości, przyrody i kultury. Zwiedziliśmy już zabytki Kożuchowa, zabytki rejonu linii kolejowej Konotop – Sulechów oraz Krosno – Lubsko. Byliśmy w miejscach miłości pruskich cesarzy, córek Radziwiłłów, piastowskich książąt i niemieckich mniszek. Podziwialiśmy pałace i dwory, pradawne grodziska... Pora na podsumowanie roku pełnego przygód.

„Z pociągu już nie zobaczysz...”, ale pojedziesz samochodem i przeżyjesz piękne chwile. Ostatni rajd przed końcem świata odbędzie się 09 grudnia 2012 r. Ale już 27 listopada, we wtorek, w czeskiej knajpce „U Szwejka” dowiecie się od organizatorów, co będzie przedmiotem wycieczki. Przewodnik turystyczny, archeolog i historyk, czekają na Was przy ul. Westerplatte (naprzeciwko X-Demona) od godz. 20.

ptkraj.pl, 607 625 979

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ilu mieszkańców mieszka wg ciebie w Zielonej Górze?