niedziela, 4 listopada 2012

Powtórny pogrzeb Prezydenta RP na Uchodźstwie

W Dzień Zaduszny, 2 listopada 2012, wrocławianie mieli szczególną okazję oddać cześć doczesnym szczątkom Ryszarda Kaczorowskiego - ostatniego Prezydenta RP na Uchodźstwie, Wielkiego Polaka i bohatera, poległego ponad 2 i pół roku wcześniej w narodowej tragedii pod Smoleńskiem. Tym samym Wrocław stał się przedostatnim etapem tułaczki śp. Prezydenta przed jego ostatecznym pogrzebem w podziemiach katolickiego Kościoła Opatrzności Bożej w Warszawie.


Słowa odprawił zasłużony w walce o wolność Polski, sędziwy biskup Gulbinowicz, który w swym kazaniu postawił zebranym postać Ryszarda Kaczorowskiego za wzór, jednocześnie wyrażając głęboki żal z powodu Jego tragicznej śmierci. "To był wielki człowiek. kresowiak, wierny Bogu i Ojczyźnie, dobrze się rozumieliśmy" - wspominał swego przyjaciela. Obecna była też rodzina Zmarłego oraz m.in. prezydent miasta Rafał Dutkiewicz, znany działacz Solidarności z lat 80-tych.

Trumna, okryta uroczystą, piłsudczykowską flagą z orłem, wystawiona była przez cały dzień w uniwersyteckiej sali Oratorium Marianum i w pobliskim Kościele, gdzie odbyła się o godz. 17 msza św. sprawowana przez arcybiskupa Mariana Gołębiewskiego. Przypomniał on dzieje długiego i owocnego życia Ryszarda Kaczorowskiego. Pożegnanie zakończyło się o godz. 22, po czym trumnę Zmarłego, w asyście wojska, wyprawiono w ostatnią, powrotną podróż do Warszawy. Wrocławianie mieli wyjątkową możliwość oddania hołdu doczesnym szczątkom Prezydenta, której nie mieli nawet ci, którzy w tym samym celu w Warszawie czekali kilka godzin w kolejce do Belwederu w połowie kwietnia 2010 r.

Stało się tak niestety na skutek całej tragicznej serii zamian ciał ofiar katastrofy, dokonanych w Rosji. Tam, w Belwederze i w Kościele Opatrzności, przez ponad 2 i pół roku spoczywała pod tym nazwiskiem inna ofiara tej tragedii. Z tego też powodu trumna z ciałem tego Wielkiego Polaka musiała odbyć kolejną, już ostatnią ziemską wędrówkę do Krakowa, gdzie dokonano badań i identyfikacji oraz do Wrocławia, gdzie przeprowadzono sekcję. Miejmy nadzieję, że zakończy się też gehenna rodziny, która znów musiała przeżywać traumę związaną ze śmiercią głowy rodu.

Do dziś nie rozumiemy, jak można było błędnie zidentyfikować stosunkowo dobrze zachowane zwłoki w Rosji. Na możliwość dokonania pomyłki wskazywała już Żona Karolina Kaczorowska, której zwrócono niewłaściwą obrączkę. Bliscy zmarłych byli często ignorowani m.in. w procesie identyfikacji, podobnie jak to było w wypadku rodziny Anny Walentynowicz, której ciało również zostało podmienione.

Ryszard Kaczorowski był Prezydentem zaledwie przez niespełna półtora roku, tj. od śmierci swojego poprzednika Kazimierza Sabbata do momentu przekazania władzy pierwszemu przywódcy III RP, Lechowi Wałęsie, w 1990 r. Miał jednak niebanalny, heroiczny życiorys osoby zasłużonej w walce o wolność Polski, w którym nie brakowało momentów dramatycznych.

Urodzony w 1919 r. w Białymstoku w rodzinie pieczętującej się szlacheckim herbem, na całe życie związał się z harcerstwem. W czasie II wojny św. był członkiem Szarych Szeregów, związanym też z ZWZ. Z tego względu szybko, bo już w 1940 r. został aresztowany przez sowieckie NKWD, przeprowadzające czystki na białostocczyźnie. Więziony w Mińsku na Białorusi został skazany w 1941 na karę śmierci. Po stu dniach oczekiwania na egzekucję, zamieniono mu wyrok na dziesięć lat łagrów na Kołymie, w jednym z najbardziej oddalonych i surowych regionów Syberii. W następnym roku, jak tysiące Polaków, został zwolniony na mocy umowy Sikorski-Majski, po czym wstąpił do formującej się w Centralnej Azji armii Andersa. Odbył z nią cały szlak, od Iranu, przez Bliski Wschód do inwazji we Włoszech, gdzie wziął udział w sławnej bitwie pod Monte Cassino.

Po wojnie pozostał w Wielkiej Brytanii, ukończył szkołę handlu i został księgowym. Zaangażował się tam w tworzenie polskiego harcerstwa, sprawował funkcję Naczelnika i Przewodniczącego ZHP na Uchodźstwie od 1955 aż do 1988 r. Był aktywny na na forum Rady Narodowej (emigracyjnego sejmu). W 1986 r. został mianowany ministrem d/s krajowych w rządzie emigracyjnym, a w dwa lata później zaakceptowany przez Prezydenta Kazimierza Sabbata jako jego następca.

Po rozpadzie ZSRS, 22 grudnia 1990, podczas uroczystości na Zamku Królewskim, przekazał Lechowi Wałęsie insygnia władzy. Od tego czasu wielokrotnie bywał w Polsce, patronując różnym przedsięwzięciom związanym z harcerstwem i wspieraniem patriotyzmu. Był osobistością znaną i cenioną w Polsce i za granicą, odznaczany m.in. przez Jana Pawła II, królową angielską Elżbietę II, władze polskie, cztery polskie uczelnie uhonorowały go doktoratem honoris causa. Aż kilkadziesiąt polskich miast przyznało mu tytuł swojego honorowego obywatela.

Ostatecznie ciało Prezydenta spoczęło w sobotę, 3 listopada 2012 r. w wyznaczonym dwa lata wcześniej miejscu w Panteonie Wielkich Polaków katolickiego Kościoła Opatrzności Bożej w Warszawie. Obecna była Żona Karolina Kaczorowska wraz z córkami, przyjaciele Prezydenta, których reprezentował postawny podlasiak w kontuszu, Gniewomir Rokosz-Kuczyński. Przypomniał on patriotyczny etos rycerski obecny w życiu Zmarłego.

Katolicki arcybiskup Kazimierz Nycz powiedział, że Bóg wysłuchuje nasze modlitwy za zmarłych, niezależnie jak blisko jesteśmy od miejsca ich pochówku. Z kolei katolicki biskup drohiczyński Antoni Pacyfik Dydycz podkreślił ważność wiary i dążenia do prawdy w życiu człowieka i ich współistnienie. Powinniśmy dążyć do prawdy i wyjaśnić co się wydarzyło 10 kwietnia 2010 r. Obliguje nas do tego życie, pamięć i wielkie cierpienie ofiar katastrofy. Biskup porównał Zmarłego do Orląt Lwowskich, które oddały życie za Polskę i podkreślił aktualność hasła: Bóg, Honor i Ojczyzna.

Na pogrzebie nieobecny był premier Tusk, a Prezydenta Komorowskiego reprezentowała jego małżonka i szef Kancelarii. Przybyli natomiast znani politycy, np. Władysław Bartoszewski, liczni parlamentarzyści i przedstawiciele różnych organizacji, bractw kurkowych, harcerzy.

(łł)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ilu mieszkańców mieszka wg ciebie w Zielonej Górze?