wtorek, 25 maja 2010

O ekonomicznych samobójcach

Prędkość przejazdu pociągiem z najbliższej Zielonej Górze aglomeracji wynosi średnio 37 kilometrów na godzinę. Mowa o połączeniu Berlin- Zielona Góra. Na tapetę wziąłem ostatnie połączenie odchodzące do Zielonej Góry kwadrans po godzinie 17-tej. Późniejszych połączeń brak.

Jakby stała gospodarka Radomia gdyby jedyne połączenie do Warszawy pokonywało bezdroża Mazowsza z prędkością 37 km/godzinę? Radom i Warszawę dzieli podobny dystans i więzi funkcjonalne. Tymczasem Polacy pracujący w Berlinie nie mogą nawet myśleć o weekendowym wypadzie do Zielonej Góry (podróż zajmuje niemal 4 godziny), o codziennych dojazdach nie wspominając. Tymczasem z Radomia do Warszawy dojeżdżają ogromne masy siły roboczej.

Moi berlińscy znajomi to byli mieszkańcy Zielonej Góry i okolic. Berlin to aglomeracja w której centrum podróżuje się transportem zbiorowym. Samochodami po ścisłym centrum podróżują hydraulicy, dostawcy, taksówkarze, i zniechęcanie do korzystania z samochodu jest celową polityką tamtejszych władz miejskich.

Tymczasem okazuje się że by odwiedzić największą aglomerację po polskiej stronie granicy, samochód jest praktycznie nieodzowny. Mało kto ma czas na podróż z prędkością niemalże jak dyliżansem przed dwoma wiekami na dawnej Reichstrasse 5. Dodatkowo brak jest połączeń późnym popołudniem i wieczorem. Tudzież cena biletu odstręcza, mało kto wie że można kupić oddzielnie bilet po stronie niemieckiej, a oddzielnie- bilet na podróż po stronie polskiej, przez co zamiast bodaj 100 PLN zapłacimy jakieś 50- 60 PLN.

Temat połączeń do Berlina przywoływałem kilka razy (vide: tag berlin). Bez żadnego efektu.

2 komentarze:

Ilu mieszkańców mieszka wg ciebie w Zielonej Górze?