poniedziałek, 10 maja 2010

Apel: W Polsce rozbiera się szybki tramwaj!

Warszawa, 10.05.2010

Szanowni Państwo,

To oburzające że Polska należy do dwóch krajów Europy które mają politykę transportową rodem sprzed półwiecza. Jako ekonomista rzadko, bardzo rzadko zabieram głos w tej kwestii, mając multum innej pracy. Niemniej jestem autorem ponad stu prac w tej dziedzinie, oraz praktykę na Instytucie Studiów Transportowych w Leeds, wierzę więc że mam pewien zasób wiedzy.

W Europie owszem, likwiduje się linie tramwajowe, ALE NIE W SERCACH 180-TYSIĘCZNYCH AGLOMERACJI. Nie linie, które są najbardziej rentownymi odcinkami infrastruktury szynowej w całym województwie. Nie linie, które prowadzą do serc największych skupisk ludzkich na danym terenie.

Tego typu politykę, czyli politykę demontażu infrastruktury, w Europie Zachodniej wdrażano w latach 60-tych i 70-tych XX wieku. Ostatnie dwie dekady są radykalnym odwrotem od polityki demontażu systemów szybkiego transportu zbiorowego. Likwidacje linii występują jedynie w niewielkich, kilkudziesięciotysięcznych ośrodkach.

Akurat dziś, jutro i pojutrze, i ogólnie w najbliższych dniach prowadzona jest rozbiórka linii szybkiego tramwaju w Zielonej Górze. Jest to przedwojenna linia kolejowa o parametrach premetra. W 100- procentach wydzielone torowisko, 50 % linii ma bezkolizyjny przebieg na wiaduktach i w tunelu pod ul. Łużycką. Taka infrastruktura dziś kosztowałaby 200-300 mln PLN w kosztach budowy.

Linia ma dość korzystny przebieg- łączy dworce PKP i PKS oraz sieć kolejową regionu z największymi osiedlami w zachodniej części miasta. Wykorzystanie jej w transporcie podmiejskim jest ewidentne i taką funkcję pełniła do 1946 roku. Linia ta prowadzi do największego skupiska ludności w regionie. Odcięcie sieci kolejowej regionu od największego skupiska ludności uniemożliwi rewitalizację dziś niemal nieistniejącego transportu kolejowego w regionie.

Ledwie 80 km dalej, w nadgranicznym 60-tysięcznym Frankfurcie nad Odrą, pociągi podmiejskie kursują w dwóch kierunkach co 30 minut. Można. Inny transport jest tuż obok. Szkoda, że do Zielonej Góry te prądy intelektualne nie dotarły. A lokalne media zawiodły. Ludność jak i dziennikarze są przekonani że likwiduje się stare, pokrzywione i zbędne tory. Moje argumenty i propozycję wprowadzenia ruchu (planowanej przez władze regionalne szybkiej kolei miejskiej) na śródmiejską linię, zadanie niezbyt skomplikowane technicznie, ocenzurowano.

Apeluję do blogerów i dziennikarzy, by ten temat trafił na nagłówki. W Polsce rozbiera się szybki tramwaj. Obudźmy się!


Adam Fularz,
ekonomista miast i regionów
urban and regional economist

Poniżej: propozycja rozwoju systemu

3 komentarze:

Ilu mieszkańców mieszka wg ciebie w Zielonej Górze?