poniedziałek, 16 listopada 2009

Do dyrektora budynku, który ongiś był operą

LIST OTWARTY

Szanowny Panie Czechowski,
W nawiązaniu do mojej prośby w dniu wczorajszym, składam wyrazy żalu że przedwojenny budynek opery w Zielonej Górze, którym Pan zarządza, dziś nie pełni funkcji typowych dla teatrów w miastach tej wielkości w krajach ościennych, a także coraz bardziej, w miastach porównywalnej wielkości w Polsce.




Zarządza Pan budynkiem „Stadthalle”, który otwarto 1 kwietnia 1931 wystawieniem monumentalnej opery Pucciniego Pt. "Madame Butterfly". Był to teatr operowy działający na zasadzie impresariatu, a więc podobnie jak funkcjonują sceny operowe w miastach mniejszych od Zielonej Góry na zachodzie Europy. Operę zamknęli Polacy po zajęciu tych ziem w 1945 r, choć prawdopodobnie już w czasie wojny opera nie funkcjonowała.

Dziś podstawowym modelem biznesowym działalności placówek takich jak Pana w miastach nawet dwu- czy trzykrotnie mniejszych od Zielonej Góry w jest 4-Spatren-Theater albo 3-Sparten-Theater. Te cztery „działy” w tym modelu biznesowym to: teatr słowa (sztuki, komedie etc.), teatr muzyczny (opera, mjuzikale), teatr tańca-balet oraz teatr kukiełkowy.

Tak działa teatr w najbliższym czeskim mieście, Libercu (90 tys. mieszkańców), gdzie oferta tamtejszego teatru w dziedzinie opery jest bardzo rozbudowana (por. http://www.saldovo-divadlo.cz/soubory/opera/ ). Na zasadzie impresariatu działa scena operowa w 60-tysięcznym Frankfurcie nad Odrą, odległym o 81 km. Spektakle wystawiane są przez zespoły operowe z innych miast, np. przez Teatr Wielki z Poznania. Teatr operowy jest standardem już w znacznie mniejszych, około 60-tysięcznych miastach Europy Zachodniej.

Robi Pan przebudowę teatru. Dobrze byłoby ten budynek na powrót przebudowac tak, by mogła w nim w przyszłości ponownie zagościć opera. Ostatnio do roli opery przebudowano teatr Siemaszkowej w Rzeszowie, dodając kanał orkiestrowy (orkiestron). Tak też przebudowano teatr w Olsztynie, odtwarzając po prostu to co było. W Zielonej Górze orkiestra usadowiona była na scenie, za aktorami.

Zachęcam do przeprowadzenia remontu wzorem innych większych miast w Polsce, które albo odtworzyły techniczne zaplecze umożliwiające granie oper w teatrach które już posiadają, albo budują nowe gmachy z zamiarem wystawiania w nich także oper (jak w sąsiednim Gorzowie). Sądzę że obecny kierunek przebudowy jest błędem i nie dostosowuje teatru do wymagań rynku i klientów. Doprowadzi to do stagnacji kulturalnej w tym mieście.

Pozdrawiam,
Adam Fularz,
Ekonomista

Por. moje teksty o ekonomice kultury:

Reformy oferty kulturalnej w regionie
http://www.trubadur.pl/Biul_41/Reformy.html

A w Zielonej Górze prawie jak we Frankfurcie nad Odrą.
http://www.liberte.pl/component/content/article/218.html?ed=7

6 komentarzy:

Ilu mieszkańców mieszka wg ciebie w Zielonej Górze?