niedziela, 4 października 2009

Na nowym wiadukcie nad torami nie wyminą się dwa wózki z dziećmi...

W Zielonej Górze biorą architektów bez pojęcia, którzy w d.. mają i fuszerę odstawiają. Jest jakiś nadzór budowlany. Chodnik na którym się nie wyminą dwa wózki nie powinien być dopuszczony. Co za dyletant bez pojęcia zaprojektował włazy do studzienek wrzynające się jak zatoczki przystankowe na pół metra w chodnik? Przecież są wpusty uliczne boczne, a zresztą przed modernizacją chodnik nie był tak wąski.

Po co ta aluminiowa barierka? Czy to jest autostrada za przeproszeniem? Mieszkam w Warszawie, tam na mostach, nawet tych nowo modernizowanych, nic takiego nie ma. Sądzę że to jakieś natręctwo zacofanego, skandalicznie niedouczonego projektanta który powinien ponieść koszty tej fuszery i stracić uprawnienia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ilu mieszkańców mieszka wg ciebie w Zielonej Górze?