wtorek, 22 września 2009

Zieloni o "Dniu bez Samochodu"

„Dzień bez Samochodu” to dla środowiska czysty zysk. Zakorkowane ulice, wypadki, zanieczyszczenie powietrza, hałas oraz związane z tym koszty opieki zdrowotnej to skutki niezrównoważonej polityki transportowej. Mimo coraz częstszego angażowania się władz niektórych miast w akcje związane z Dniem bez Samochodu oraz pozytywnych zmian w ostatnim czasie (na przykład rozwój sieci buspasów w Warszawie czy sieci miejskich wypożyczalni rowerów w Krakowie), w Polsce brakuje spójnej i zrównoważonej polityki transportowej.

Polityka transportowa sprowadza się wyłącznie do budowy autostrad i rozwoju transportu samochodowego. Po 1989 roku transport zbiorowy uległ marginalizacji. Nie ma spójnej i przemyślanej strategii jego rozwoju, brakuje koordynacji i wyraźnie określonej jednostki w ministerstwie infrastruktury odpowiedzialnej za jej przygotowanie. Brakuje rządowej komórki zarządzającej transportem zbiorowym jako całościowym systemem.

Tymczasem w obliczu postępujących zmian klimatycznych będących następstwem działalności człowieka – gdzie transport jest źródłem najszybciej rosnących emisji gazów cieplarnianych (od 1990 roku wzrosła ona o 61 proc. z powodu transportu) – potrzebne są aktywne działania na rzecz stworzenia zrównoważonego transportu. Warto skorzystać w tym względzie z doświadczeń i dobrych praktyk innych państw, takich jak Szwecja, Czechy, Holandia czy Niemcy.

W związku z przypadającym 22 września Dniem bez Samochodu Zieloni postulują:

- stworzenie spójnej strategii rozwoju transportu zbiorowego, zintegrowanej z polityką ekologiczną państwa, i usprawnienie jego koordynacji na szczeblu rządowym;

- uwzględnienie w kosztach transportu wszystkich jego rzeczywistych kosztów, czyli tzw. kosztów zewnętrznych – finansowych, środowiskowych, społecznych;

- promowanie w większym stopniu publicznego transportu zbiorowego zamiast drogowego oraz zachęcanie ludzi do korzystania z alternatywnych, mniej szkodliwych dla środowiska rozwiązań;

- rozwój infrastruktury kolejowej, m.in. poprzez zwiększenie puli środków z opłaty paliwowej na Fundusz Kolejowy do 50 proc., co umożliwi modernizację sieci oraz przywrócenie zlikwidowanych lokalnych połączeń kolejowych;

- propagowanie transportu towarów koleją i śródlądowymi drogami wodnymi zamiast drogą lądową, czyli: „TIRy na tory”, co poprawi bezpieczeństwo na drogach, odciąży infrastrukturę oraz zmniejszy zanieczyszczenie środowiska;

- opracowanie wspólnego systemu informacji ogólnokrajowej na temat połączeń wszystkich przewoźników świadczących usługi z zakresu transportu zbiorowego. Taki system od blisko dekady funkcjonuje w Czechach, podobne rozwiązania przyjęto w większości krajów Unii Europejskiej, wśród których pionierem była Szwecja;

- konsultowanie planowanych inwestycji transportowych ze społecznością lokalną w celu uwzględnienia jej potrzeb i zminimalizowania szkodliwego wpływu motoryzacji na mieszkańców i środowisko;

- w miastach rozwój zintegrowanego transportu zbiorowego (w zależności od lokalnych uwarunkowań: tramwaje, autobusy, szynobusy, szybka kolej miejska), udrożnienie przejazdów tramwajów i autobusów (m.in. poprzez tworzenie pasów jezdni przeznaczonych tylko dla autobusów), stworzenie systemu „parkuj i jedź” (Park and Ride), rozbudowa stref pieszo-rowerowych oraz wprowadzenie instrumentów zachęcających do wyboru innego środka transportu niż samochód, a także zachęcających do dzielenia się samochodem przy dojeździe do pracy, uczelni, podczas załatwiania spraw w mieście.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Ilu mieszkańców mieszka wg ciebie w Zielonej Górze?