sobota, 24 stycznia 2009

Ekonomia? A kogo obchodzi ekonomia? O tym że budżet Zielonej Góry jest skandalem...

Czy drogi na siebie aby zawsze zarabiają? Czy ktoś wydanie 140 mln PLN poprzedza jakimikolwiek analizami ekonomicznymi? Czy niespotykana w Europie drogowa rozpusta Zielonej Góry nie jest aby zdecydowaną przesadą nie mającą żadnego ekonomicznego uzasadnienia, a jedynie osobisty interes nie potrafiących żyć bez swoich samochodów tutejszych radnych czy prezydenta miasta?

Dziwię się że obecne władze planują taką drogową gigantomanię. Przecież w Zielonej Górze nie ma nawet podstawowej oferty kulturalnej! Wymiera zaniedbane i obskórnie oblepione azjatyckimi szyldami reklamowymi centrum miasta, które aż się prosi o przerobienie na estetyczną i elegancką dzielnicę eleganckich pasaży handlowych mogących konkurować z podmiejskimi centrami handlowymi. A Wagmostaw? A odbudowa Grzybka? A wyciąg narciarski? Setki ulic w mieście wołają o pomstę do nieba. Choćby zaniedbana starówka- jakaś Lisowskiego, Masarska, Kupiecka. Świętej Jadwigi. Jak tutaj ma działać biznes- kluby, knajpy, kawiarnie, skoro starówka pilnie wola o rewitalizację?

Nie wspominam o wydatkach na przyciągnięcie inwestorów. Przecież w akademickim inkubatorze przedsiębiorczości nie ma miejsc. To chyba skandal- z jednej strony wydawać lekką ręką sto milionów, a z drugiej narzekać, że to miasto biznesmeni i inwestorzy omijają szerokim łukiem. Jeśli ja decydowałbym o miejskich wydatkach, to w pierwszej kolejności poszłyby na inkubatory przedsiębiorczości, na wsparcie uniwersytetu aby zaczął uczyć też ekonomii. Złożyłbym jako miasto ofertę obu tutejszym uczelniom, że miasto ufunduje katedrę z dobrym ekonomistą. Nasze miasto pilnie potrzebuje choć jednego znanego ekonomisty na miejscu, a nie dojeżdżającego skądśtam.

Ale nie. Budujemy drogi. Pan Kubicki nie potrzebuje ekonomicznych ekspertyz, wyliczeń czy dana droga jest opłacalna. A że drogi nie są najlepszym pomysłem na wykorzystanie gruntu w miastach, ekonomiści miast mówią od lat. Przytaczają doświadczenia Amerykańskie, gdzie nadmierne stawianie na motoryzację indywidualną sprawiło że są wielkie aglomeracje gdzie tylko co 100-na czy 200-na osoba jeździ transportem zbiorowym. Ich dawne historyczne centra miast wymarły, nie były w stanie konkurować z przystosowanymi do terenochłonności samochodu osobowego nowymi dzielnicami na przedmieściach. Recepta jest jedna- kazać kierowcom płacić za wszystkie koszty, w tym budowy dróg, To szybko uczy ich korzystać z komunikacji miejskiej. Ale p. Kubickiego stać na luksus który obcinają samorządy w Europie Zachodniej.



Oto najważniejsze zdaniem prezydenta inwestycje drogowe do zrealizowania w latach 2009-2011:
* budowa drogi łączącej Szosą Kisielińską z węzłem
północnym S3 (koszt - 19 mln zł, realizacja w latach 2009-2011)
* przebudowa ul. Sienkiewicza (3,5 mln zł, 2009)
* budowa drogi łączącej ul. Botaniczną z ul. Wyszyńskiego (11,8 mln zł, 2009-2010)
* przebudowa Trasy Północnej (24,6 mln zł, 2009-2010)
* przebudowa ul. Sulechowskiej wraz z wiaduktami (15 mln
zł, 2009-2010)
* przebudowa ul. Jędrzychowskiej (etap I - 6 mln zł, 2009,
etap II - 17 mln zł, 2010-2011)
* przebudowa ul. Batorego od ronda Stefana
Batorego do granic miasta (6,6 mln zł, 2009-2010)
* budowa drogi łączącej Jędrzychów z Raculką i Kisielinem (23 mln zł, 2009-2011)
* budowa trasy rowerowej "Zielona Strzała” (2,2 mln zł, 2009-2011)
* przebudowa ul. Jaskółczej (5,1 mln zł, 2010)
* budowa ul. Źródlanej (6 mln zł, 2010-2011)

Źródło: Artur Matyszczyk, Przemysław Kobus, "Na drogi pójdą miliony" , gazetalubuska.pl data: 21 styczeń 2009



Prezydent J. Kubicki planuje kolejną rozbiórkę torów kolejowych na terenie miasta. Zaplanował w jej miejscu "Zieloną Strzałę" choć przyznam że wolałbym by lepiej nie robił tam nic. Skoro reaktywacja przedwojennego szynowego transportu zbiorowego na terenie miasta go nie interesuje, to można chociaż nie niszczyć.

Niedawno zaasfaltowano tory kolejowe na ul. Kraszewskiego, mimo że na parkingu przy Polskiej Wełnie nie można stanąć samochodem. Autobus szynowy byłby dziś jak znalazł. Ale postkomuniści konsekwentnie rozbierali tory- to nie kto inny jak Listowski nakazał rozbiórkę wiaduktu kolejowego nad ul. Sikorskiego- Kożuchowską.

Dziś stare tory służą za śmietnik. Decyzja Kubickiego jest tym samym co wyrzucenie z przedwojennego mieszkania zatkanego i brudnego przedwojennego sedesu, by zamiast niego za przeproszeniem srać do dziury w ziemi. Niektórzy bowiem do sedesów nie dorośli- za wysoka technika. Ci ludzie nie zdają sobie w ogóle sprawy co tak naprawdę mają i że coś co już istnieje w Zielonej Górze kosztem setek milionów budowano w Poznaniu (trasa PST, inaczej Pestki). Ci ludzie sami wystawiają świadectwo swojej wiedzy i kompetencjom.

Gdyby Zielona Góra leżała w Czechach czy w RFN, na 100 % do Jędrzychowa dojeżdżalibyśmy dziś kolejką miejską. Ale Polska to inny, bardzo katolicki kraj, nie szanujący ani środowiska, ani energii, nie dbający o transport zbiorowy, który w Polsce w większości się rozpadł. W mojej opinii protestantyzm niesie inne wartości (sam protestantem nie jestem). Wiele o tym pisał Max Weber, zresztą za przykład skutków doktryny katolickiej obrał Polskę.

2 komentarze:

Ilu mieszkańców mieszka wg ciebie w Zielonej Górze?