środa, 12 listopada 2008

Zielonogórski szowinizm

Gdy patrzę jako ekonomista miast i regionów na rozwój innych polskich miast wielkości Zielonej Góry, jestem zdruzgotany kierunkiem w jakim idzie rozwój Zielonej Góry. Zamiast silić się na wielkomiejskość, Zielona Góra wciąż jak za minionego ustroju, bohatersko walczy z problemami które nienzane są w innych ustrojach. Walczy z symptomami biedy, zamiast inwestować w rozwój. Pora mocno zacisnąć pasa, i postawić nie na trwonienie, a na inwestycje.

Zielona Góra, 2020 r., to otoczone lasami centrum 250-tysięcznej aglomeracji, oprócz Zielonej Góry obejmującej Nową Sól, Sulechów, Kożuchów, Czerwieńsk, Krosno i Nowogród, coraz bardziej wciągające w orbitę wpływów także Żary i Żagań. Podobnie jak wszędzie w Europie, podstawą tej aglomeracji jest system szybkiej kolei miejskiej łączący w kilkanaście minut te miasta z Zieloną Górą i wjeżdża do południowych dzielnic miasta linią dawnej kolei szprotawskiej, kończąc bieg przy ul. Wiśniowej.

Do Sulechowa czy Nowej Soli SKM-ka kursuje co 20- 30 minut, dowożąc mieszkańców miasta pracy w mieszczących się wokół Zielonej Góry stref gospodarczych. Dzięki SKM-ce miasto wreszcze „wypełzło” swym rozwojem poza kordon lasów. Mocno rozwinął się Czerwieńsk, Przylep, Stary Kisielin, Niedoradz, okolice Otynia. W miejscu dawnych pól są dziś hale produkcyjne, centra logistyczne, siedziby znanych firm. Zielona Góra jest miastem uniwersyteckim, mającym bogate życie kulturalne, w tym znany w całym kraju festiwal muzyczny.

Ławeczki pod lokalną galerią sztuki, miejsce gdzie spotyka się osoby z młodszych pokoleń, z roku na rok miejsce pustoszeje coraz bardziej, niemal brak często bywających tu ongiś osób po studiach. Zwykle to dość światowe osoby, chcący i tu żyć tak jak się żyje dziś w Europie. Tylko że nie da się tak żyć w tym mieście.

O sile miasta decydują jego mieszkańcy, to oni ją tworzą. Smutne jest, gdy wyjeżdża stąd kapitał ludzki- nie tylko absolwenci tutejszych uczelni, ale też tutejsi artyści czy inni ludzie tworzący tutejszą scenę kulturalną młodego pokolenia. Dziś już brak jest tych aktywnych, ongiś tworzących tutejszą tzw. scenę alternatywną, organizujących w tym mieście koncerty, a nawet prowadzących lokalny skłot na którym grywało znanyc i mniej znanych europejskich zespołów. Bardzo źle to rokuje dla przyszłości, nie tylko kulturalnej tego miasta.

Baseny, przebudowa stadionu żużlowego, budowa nowych nienajpilniej potrzebnych dróg w relatywnie mało zakorkowanym centrum- to są priorytety miasta wg jego włodarzy. To wydatki konsumpcyjne, a nie inwestycyjne. Tutaj trzeba walnąć ręką w stół- ci ludzie chyba oszaleli.

Tutejsi radni i włodarze zdają się żyć w typowym dla niektórych polityków wyalienowaniu, bez kontaktu z otoczeniem, z mieszkańcami tego miasta. Być może zresztą to nie ich pokolenia rozpierzchły się po świecie. Być może sami rządzący znają jedynie Zieloną Górę, i nie rozumieją tego że jakość życia w tym mieście jest nieporównywalnie niższa niż w okolicznych miastach kraju, nie mówiąc o zagranicy. Inne miasta miały niestety lepszych rządzących.

Tutejsze elity nie zdają się zresztą mieć jakiejkolwiek życiowej pokory, i są nader pewne siebie i swojego rozpoznania sytuacji. Uważny czytelnik tutejszych gazet z łatwością zdiagnozuje zadufanie. Zielona Góra okazuje się wg nich być miejscem artakcyjnym do życia, choć z uwagi na ofertę kulturalną czy rekreacyjną, nie wspominając o rynku pracy, jest to opinia raczej bezpodstawna. Chleba i igrzysk- wołają lokalni internauci na tutejszych forach.

Celują w tym nadęciu lokalni dziennikarze i politycy. Zielonogórski szowinizm dziwi raczej niż śmieszy. Jedyne czym może być podparty to piękno śródmiejskiej al. Niepodległości- obsadzonej drzewami alei spacerowej, budzącej architekturą budynków skojarzenia z alejami spacerowymi w górskich kurortach. Ciekawa i wyjątkowa jest przyroda wokół miasta, jego śródleśne, uzdrowiskowo-kurortowe niemal położenie. Więcej cudów i zalet tu nie widzę, a wady- te wyliczam chyba od dawna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ilu mieszkańców mieszka wg ciebie w Zielonej Górze?