niedziela, 23 marca 2008

Zapraszamy do Miasta Przyszłości, może się Państwo skuszą?

Gdy zjedzimy z głównej linii kolejowej, przesiądziemy się na zdezelowany pociąg podmiejski, po wleczeniu się 4 godziny z prędkością 30 km, dojedziemy do tego miasta- końcowej stacji dla pociągów jadących z W.

Ciekawe to miasto. Gdy zapuścimy się w niektóre jego rejony, zobaczymy że są tam same zdezelowane kamienice z obsypującym się tynkiem, mieszkania biedoty. Sąsiadują one z okalającymi centrum osiedlami pełnymi zniszczonych, szarych bloków mających miłą oku aparycję slumsów. Pstrokate balkony, pełne kup chwastniki w miejscach trawników.

W centrum jest inaczej- tutaj miasto za miejskie pieniądze odnowiło fasady kamienic. Dziwne podejście do gospodarki narzuca się już podczas pierwszej przechadzki śródmiejskimi ulicami. Czy w tym mieście nie ma żadnych inwestorów? Czemu kamienic nie sprywatyzowano? Prywatny właściciel odnowiły je by zdobyć najemców. Niestety- tutaj wciąż trwa zakonserwowany miniony ustrój.

Czas płynie nieubłaganie, rzeczy się starzeją, i to też widać na chodnikach i fasadach tego miasta. Miasto, które zasnęło w epoce Balcerowicza. Wkrótce ma też swoje największe wydarzenie kulturalne- lokalną odmianę Dnia Jagody czy też Dni Ogórków. Wówczas choć przez kilka dni znormalnieje. Na normalnie puste ulice wyjdą ludzie, zrobi się tłoczniej, czyli tak jak zwykle jest na poznańskiej czy wrocławskiej starówce.

Miasto ożyje na dni parę, zrobi się też nieco bardziej kulturalnie. Po czym znów ulice opustoszeją, biedni ludzie ze slamsowatych kamienic i blokowisk pochowają się, by opuścić je znów za rok. Na kolejny Tydzień Jagód czy coś takiego.
zdjęcia z fotoforum GW Zielona Góra

2 komentarze:

Ilu mieszkańców mieszka wg ciebie w Zielonej Górze?