wtorek, 4 marca 2008

Studencki klub Kotłownia a takie kluby w innych miastach: Proxima, Stodoła, Eskulap...

Jakiś rok temu przy okazji oczekiwania na wynik wyborów w jednym ze sztabów miała miejsce (z mojej inicjatywy) duża dyskusja na temat tego jak UZ zaniedbuje kulturę studencką w tym mieście.

Dla przykładu, uczelnia ma aktualnie największy klub w mieście, "Kotłownię". Zamiast zrobić z tego typowy klub studencki, organizować koncerty, imprezy, to na tej najwiekszej w mieście sali do tańczenia porozstawiano stoliki i pije się piwo. Wiadomo- z tego większy zysk dla najemcy klubu. Ale chyba dla uniwersytetu i dla miasta bardziej potrzebny byłby typowy klub studencki, zwłaszcza że ostatnio padły: Zatem, Karton, Highlander.

Jak działają kluby w innych miastach? Proxima, Stodoła, Eskulap? To są bary piwne? Tanie dyskoteki? Ależ gdzie, same koncerty jeden za drugim. Tutaj władze UZ-etu tylko marnotrawią to miejsce. Komu ono służy? Dziś Zielona Góra nie przypomina miasta uniwersyteckiego- nie ma dużych koncertów.

W zimie grali np. Paprika Korps, Managga i Ras Luta. Poprzednio w tym mieście mieli aż 3 tysiące osób na koncercie plenerowym, ale zimą nie ma gdzie takich tłumów wcisnąć, 150 osób to już problem. Skoro władze UZ-etu mają to gdzieś to proszę się nie dziwić że w tym samym miejscu mają studiowanie w tym mieście także studenci z reszty kraju. Władze uczelni najlepiej wiedzą, ilu "krajowych" studentów mają, a ilu z regionu. I nie zmienią tych dysproporcji jeśli będą tak dbały o infrastrukturę dla studentów.

Video. Jakaś impreza hip-hopowa w poznańskim "Eskulapie"

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Ilu mieszkańców mieszka wg ciebie w Zielonej Górze?