piątek, 14 marca 2008

Propozycja reorganizacji Filharmonii Zielonogórskiej i przeorganizowania jej infrastruktury do roli wieloprofilowego Centrum Kultury

Fot. Filharmonia- wielkie sale, znikomo wykorzystane

Tytułem wstępu

Filharmonia Zielonogórska to placówka zatrudniająca 21 osób administracji oraz kilkadziesiąt osób w orkiestrze, w sumie blisko 100 osób. W popularnym odczuciu jest to instytucja dająca z siebie mało dla miasta i regionu, rzadko realizująca jakieś inicjatywy, szczególnie w regionie, poza Zielona Górą. Jej roczny budżet, wynoszący 2 mln 300 tys. PLN, jest niewielki. Nawet przy dużym obłożeniu, z wpływów za bilety i instytucja może pozyskać co najwyżej 100 tys. PLN rocznie, a z wynajmu pomieszczeń dodatkowe 20-30 tys. PLN rocznie. Być może ów skromny w polskim porównaniu budżet winien być zwiększony, tak by placówka ta mogła wykorzystać potencjał jaki dla regionu stanowi fakt jej istnienia? Być może, chcąc lepiej wykorzystać swoją infrastrukturę dla dobra mieszkańców miasta i regionu winna ona znacznie zdywersyfikować działalność? Być może powinien nastąpić powrót do działającej w latach 80-tych sceny opery kameralnej w regionie?

Czym jest Filharmonia Zielonogórska obecnie

Obecnie Filharmonia Zielonogórska jest instytucją dość kontrowersyjną. Krytyka dotyczy zarówno repertuaru, jak i działalności artystycznej czy nawet wystroju wnętrza. Inne osoby zwracają uwagę na fakt nieodgrywania przez Filharmonie Zielonogórską żadnej znaczącej rolki kulturalnej w mieście oraz na mentalność psa ogrodnika jeśli chodzi o wykorzystanie infrastruktury dwóch sal koncertowych, z których korzysta się w relatywnie niewielkim zakresie w porównaniu do ich możliwego obłożenia (ok. 8-10 wydarzeń tygodniowo w obu salach). Szczególnie znikome wykorzystanie infrastruktury jest szczególnie marnotrawne.

Wykorzystanie sal

Patrząc na znikomą ilość obcych imprez mających miejsce w świecących pustką przez przeważającą większość czasu salach filharmonii należy zwrócić uwagę na aspekty ekonomiczne. Współczesna nauka ekonomiczna zakłada iż infrastruktura (a jest nią także sala koncertowa) winna być oferowana użytkownikom po kosztach krańcowych celem zapewnienia maksymalnego jej wykorzystania. Wydaje się że w przypadku infrastruktury kulturalnej ta zasada winna znaleźć szczególnie silne zastosowanie. Niestety tak nie jest. Koszty krańcowe (marginal costs) to koszty dodatkowe, jakie musimy ponieść aby już zbudowaną i istniejącą infrastrukturę (salę) udostępnić kolejnemu użytkownikowi. W przypadku sali koncertowej są to koszty oświetlenia i sprzątania etc, i z pewnością nie sumują się one do kilkuset złotych jak to ma miejsce obecnie. Spojrzenie w cennik wynajmu sal pozwala stwierdzić że nie został on ułożony na tej zasadzie. Imprezy obce rzadko mają miejsce w filharmonii, a obłożenie infrastruktury jest znikome. Ideałem byłby cennik który zapewniłby maksymalne obłożenie infrastruktury obu sal oraz pomieszczeń konferencyjnych. Inną opcja jest przekazanie/udostępnienie mało wykorzystywanej mniejszej sali Zielonogórskiemu Ośrodkowi Kultury nie mającemu własnych pomieszczeń.

Działalność impresaryjna- propozycja Centrum Kultury

Filharmonia nie prowadzi niemal żadnej działalności impresaryjnej. Koncerty muzyków zewnętrznych spoza regionu należą do rzadkości. Dziwi to, bowiem w nieodległym Frankfurcie nad Odrą częste były koncerty czy recitale fortepianowe solistów. W tym przypadku filharmonia mogłaby na zasadzie impresariatu ściągać obcych wykonawców do miasta co urozmaici jego ofertę. Niekoniecznie muszą to być występy muzyczne, mogą to być dyskusje z eseistami, poetami, literatami, dziennikarzami, wystawy sztuki etc., organizowane choćby po to by infrastruktura nie stała odłogiem, oraz by urozmaicić ofertę kulturalną miasta. Proponuje się by na bazie pracowników organizacyjnych filharmonii (21 osób) powstało Centrum Kultury które organizowałoby tego typu działalność oraz pozyskiwało na nią fundusze z różnych fundacji i grantów. Winno ono nosić odrębną nazwę handlową jako że realizuje cele lekko inne niż określone w nazwie pierwotnej placówki (choć zgodne z jej statutem). Niekoniecznie jednak musi być tworem odrębnym prawnie.

Filharmonia mogłaby także ściągać inne zespoły, solistów, etc. Dla przykładu, od lat dobre recenzje zbierają Viaphoniker z Uniwersytetu Viadrina. Mimo że młodych muzyków dzieli od naszego miasta dystans 80 km, nigdy w naszym mieście nie grali dla publiczności.

Wystrój wnętrza

Indagowane przez autora raportu osoby tworzące dość reprezentatywną grupę pod względem wiekowym jak i statusu majątkowego wyrażały przede wszystkim negatywne opinie na temat wystroju wnętrza tej instytucji, który jest grubo poniżej norm estetycznych obowiązujących we współczesnym świecie. Sugeruje on brak poczucia estetyki u osób zarządzających tą instytucją. Wystrój foyer czy sal koncertowych to właściwie brak wystroju. Ten przybytek w porównaniu z innymi cechuje się raczej brakiem ogólnej estetyki. W dosadnych opiniach jest porównywany do sal pegeerowskich. Sugeruje się by zainteresować władze filharmonii nowoczesnym wystrojem jej wnętrz oraz pozyskanie specjalistów od projektowania wnętrz, jak tez i środków zewnętrznych (np. dotacji ze środków ministerialnych lub Unii Europejskiej).

Repertuar

Repertuar Filharmonii Zielonogórskiej to przede wszystkim muzyka z poprzednich epok: klasycystyczna i neoromantyczna. W ogóle nie jest grana klasyczna muzyka współczesna (czyli z okresu od 1975 do chwili obecnej). Obecną epokę w muzyce po 1975 roku określa się mianem minimalizmu albo muzyki repetytywnej. Pojęcia ”minimalizm” w odniesieniu do współczesnej muzyki po raz pierwszy użył Michael Nyman w eseju „Cage and Beyond”. Minimalizm w muzyce oznacza samplowanie, zapętlanie motywów, które w kolejnych powtórzeniach pętli są lekko zmieniane.

W repertuarze tutejszej filharmonii brak jest jakichkolwiek utworów z obecnej epoki minimalizmu, czy nawet popularnych utworów ze współczesnej klasycznej muzyki filmowej stanowiącej jeden z głównych nurtów rozwoju współczesnej muzyki. (Przykładem takiej muzyki współczesnej może być np. kompozycje Preisnera dla „Trzech Kolorów” Kieślowskiego). Także porównanie z repertuarem sąsiedniej Brandenburskiej Orkiestry Symfonicznej we Frankfurcie nad Odrą czy inną tamtejsza orkiestrą, uniwersyteckimi Viaphoniker, pokazuje pewien konserwatyzm muzyczny.

Można uznać argument iż odgrywanie współczesnych utworów pociąga za sobą konieczność płacenia tantiem za ich publiczne wykonanie. Jednakże władze filharmonii nigdy publicznie nie informowały, jakiego rzędu są to koszty. Większość muzyki współczesnej którą słucha się dziś także w zaciszu polskich domów to kompozytorzy tacy jak Glass, Nyman, Tiersen, z polskich Kilar, Preisner, Górecki etc. Publiczne odtwarzanie utworów kompozytorów współczesnych mogłoby przyciągnąć nieco więcej widzów.
Jeśli na funkcjonowanie filharmonii już wydaje się lekką ręką 2,3 mln rocznie, to wydanie dodatkowych kilkunastu tys. PLN, (stanowiących ok. 1-2 % kosztów) na to by odtwarzać dzieła bardziej współczesne ma sens, jeśli spowoduje zainteresowanie ofertą filharmonii większej liczby ludności. Co więcej, wizyta zagranicznych inwestorów japońskich w tutejszej filharmonii może być rozczarowaniem, bowiem grywane utwory są zazwyczaj tak oklepane i popularne jako element kultury masowej, że raczej nie zainteresują wytrawnych melomanów.

Proponowane zmiany

Czym powinna być filharmonia?

Filharmonia powinna być tą placówką kulturalną, która stworzy ofertę kulturalna nie tylko dla miasta, ale dla całego regionu. Zwiększyć się powinna liczba koncertów w sezonie w innych znaczących miastach Ziemi Lubuskiej (Żary, Gorzów, Nowa Sól). W okresie wakacyjnym, poza sezonem, mieć miejsce winny koncerty plenerowe w Gorzowie oraz Zielonej Górze, a także w lokalizacjach cennych turystycznie (Łagów, Lubniewice, Sława etc.).

Filharmonia to nie tylko orkiestra symfoniczna, ale także duety, tria, kwartety solistów. Tego brakuje całkowicie. Strony www innych filharmonii w danym mieście informują o co najmniej kilku zespołach solistów filharmonii, w Zielonej Górze tego brakuje, choć przypuszczalnie tego typu zespoły mogłyby funkcjonować na zasadach komercyjnych uświetniając gale i imprezy różnych firm w regionie. Mogłyby także reliazować koncerty w mniejszych miastach województwa, i otrzymywać na to granty z funduszy samorządowych na kulturę.

Filharmonia to także budynek i infrastruktura, która powinna być wykorzystana w stopniu maksymalnym. Mogłoby się tu mieścić Centrum Kultury organizujące spotkania, wystawy, odczyty, występy kabaretów etc. Wszak istnieje cała potrzebna infrastruktura, istnieje też zaplecze organizacyjne. Natomiast sama działalność Centrum Kultury mogłaby być dofinansowywana z funduszy miasta czy samorządu województwa. Budżet 100- 250 tys. PLN rocznie w zupełności by wystarczył by do miasta często ściągać ciekawe wydarzenia kulturalne i artystyczne oraz ciekawe osobistości.

Reaktywacja sceny operowej

Proponuje się by Filharmonia Zielonogórska powróciła do realizowanej w latach 80-tych przez poprzednich dyrektorów idei opery kameralnej. Opera kameralna to opera przygotowana do wystawiania w warunkach dworskich, z mniejszą liczbą muzyków etc. Niestety, obecna dyrekcja zaniżyła poziom utrzymywany przez poprzedników i przestała utrzymywać scenę opery kameralnej. Opery wystawiano na zamku w Żaganiu.

Proponuje się stworzenie na bazie organizacyjnej Filharmonii reaktywowanego projektu „Lubuska Opera Kameralna” którego efektem będzie wystawianie kilku spektakli operowych rocznie. Pozyskanie spektakli jest możliwe na zasadzie impresariatu lub ścisłej współpracy z teatrami operowymi zachodniej Polski. Wzorem Rzeszowa i woj. podkarpackiego spektakle można organizować w zabytkowych wnętrzach pałaców albo w plenerze. Oferta w okresie wakacyjnym winna być skierowana do mieszkańców Brandenburgii i Berlina, tak by zachęcić ich do odwiedzin Ziemi Lubuskiej połączonych z wizytą na takim spektaklu. Podobnie ma to miejsce we Wrocławiu czy Rzeszowie, gdzie w lecie znaczną część widzów stanowią przyjezdni, a same spektakle mają niekiedy wielotysięczną widownię.

Trudno dociec kosztów tego przedsięwzięcia, choć wiele z oper wystawianych w sezonie wakacyjnym nawet w warunkach polskich jest przedsięwzięciami komercyjnymi które pokrywają swoje koszty wpływami z biletów. Mogą one wymagać jednak pewnych dotacji szczególnie w początkowym okresie. Zadaniem Filharmonii byłaby ponowna organizacja tego typu imprez w regionie, choćby dlatego że nie ma innych placówek mogących je organizować. Niewykluczone, oprócz działań organizacyjnych jest też zaangażowanie artystyczne orkiestry symfonicznej.

Zmiana nazw handlowych

Nazwy prawne pozostaną bez zmian, zmianie ulegną jedynie nazwy handlowe. Proponowana jest zmiana nazwy handlowej (nie prawnej) przybytku na „Centrum Kultury”. Część organizacyjnie odpowiedzialna za organizację koncertów muzyki symfonicznej oraz nosić będzie nazwę „Filharmonia Zielonogórska”, a część organizująca spektakle operowe nazwę „Lubuska Opera Kameralna”. Ważne jest też medialne nagłośnienie faktu powrotu do idei organizowania oper w tym regionie. Jest ono zasadne z uwagi na podniesienie prestiżu miasta i regionu w oczach mieszkańców kraju oraz inwestorów zagranicznych, szczególnie japońskich, którzy są bardzo mocno zainteresowani ofertą kulturalną miast w których inwestują.

Proponowane zmiany w wystroju wnętrza

Konieczne zmiany to wystrój foyer czy sal koncertowych. Jednak najważniejszym zadaniem dla poprawy imidżu tej placówki to zastąpienie świetlówek (sic!) profesjonalnym oświetleniem typowym dla sal koncertowych, dla przykładu uwidocznionym na poniższych ujęciach. Sala powinna być zaciemniona, a muzycy powinni mieć jedynie niewielkie światła oświetlające nuty- i takie coś podobno już miało miejsce, niestety, dość sporadycznie. Dodatkowo możliwe jest stosowanie innych efektów- choćby typowych wizualizacji dostępnych standardowo w każdym oprogramowaniu Windows, tak jak to ma miejsce na wideoklipach z koncertów poniżej.
Profesjonalne oświetlenie jest standardem w Europie, i jest konieczne by np. mógł się tutaj odbyć występ kabaretu lub jakichkolwiek innych muzyków. Konieczne jest też zamówienie ekspertyzy która wskaże możliwe dalsze braki w wyposażeniu, powstałe na wskutek wyboru raczej skrajnie niekompetentnych projektantów obiektu oraz braku know-how ze strony zlecających. Podsumowując: konieczne jest dostosowanie obu sal filharmonii do służenia zastosowaniom wieloprofilowym. Z obecnym wyposażeniem nie nadają się nawet na profesjonalne koncerty muzyki poważnej.

Przykład oświetlenia scenicznego: Koncert fortepianowy w Nowym Sadzie


Link do filmu: http://www.youtube.com/watch?v=KwwKFBeZr5Q

Przykład oświetlenia scenicznego: Michael Nyman Band –koncert w Dreźnie

Link do filmu: http://www.youtube.com/watch?v=wgKo_X0YWk4

Podsumowanie

Proponowane zmiany spowodują powstanie w Zielonej Górze placówki kulturalnej na europejskim poziomie. Szereg inicjatyw działających pod takimi szyldami jak Filharmonia Zielonogórska, MCM, Lubuska Opera Kameralna oraz Centrum Kultury staną się tym samym co Kleist Forum w sąsiednim Frankfurcie nad Odrą: placówką, której działalność polega nie tylko na wąskim wycinku działalności kulturalnej jaką jest muzyka poważna, ale na dość szerokim spektrum działalności takiej jak: koncerty, kongresy, warsztaty, przyjęcia, czy nawet kabarety.

Zielonogórska scena kabaretowa nie ma nawet odpowiedniego miejsca dla wystawiania swych programów, wobec czego kabarety mogą wyemigrować (co częściowo już zrobiły) do miast posiadających lepszą infrastrukturę lub nawet całe kluby kabaretowe. Ostatnie zamknięcie tych klubów studenckich które tradycyjnie gościły te kabarety może spowodować (i powoduje) upadek tego środowiska.

Niewielkie zmiany organizacyjne oraz dostosowanie wyposażenia Filharmonii Zielonogórskiej (oświetlenie, wystrój etc.) umożliwią zapewnienie w mieście tak potrzebnych sal dla potrzeb kultury. Obecna sytuacja, w której z winy mankamentów technicznych i organizacyjnych kosztujące kilkanaście mln PLN sale leżą w dużej mierze odłogiem, prowadzi do pogłębienia upadku kulturalnego miasta. Inne miasta, takie jak Gorzów, nie posiadające infrastruktury tego typu, budują ja od podstaw. My nie potrafimy wykorzystać tego co mamy.

3 komentarze:

Ilu mieszkańców mieszka wg ciebie w Zielonej Górze?