piątek, 7 marca 2008

O grzechach Zielonej Góry

Za główny grzech tego miasta uważam pychę i arogancję. Nie wiem, czy władze i mieszkańcy tego miasta zdają sobie sprawę gdzie przyszło im mieszkać. Myślę że oświeciliby się mocno gdyby pojeździli nieco po Polsce czy Europie. Powrót z takiego wojażu byłby szokiem, a tutejsze blokowiska okazały by się nagle najpodlejszymi slumsami, a ulice przerażające turpizmem. A tak, przyzwyczajeni do tutejszej szarości, są przekonani o rzekomej oryginalności i unikalności naszego miasta, która jest bardziej wielkim mitem o wspaniałej przeszłości niż faktem.

Zielona Góra mogłaby być regionalną stolicą zachodniej Polski, ale się nią nie stała. Lokalne władze mają znikome ambicje, małomiasteczkową mentalność, i są ślepe na oczywistości. Ich horyzont umysłowy kończy się wraz z granicą miasta. Zachowują się jakby nigdy nie wyjechały za granicę tego miasta czy regionu, który przecież nawet w skali Polski jest jednym z najbiedniejszych. Do tego wszystkiego dochodzi kolejny grzech- oto niektóre lokalne media są uwiązane w politycznych układach, przez co brak jest wolnej krytyki, dyskusji. Media, miast być 4. władzą, są wsparciem dla tych pozostałych. Media w stylu Gazety Lubuskiej przedstawiają skrzeczącą rzeczywistość z wręcz komicznym propagandowym zacięciem, typowym dla takich postaci historii jak Immanuel Kant który nigdy nie opuścił swojego rodzinnego miasta wręcz ogłaszając je boskim. A przecież ludzie jeżdżą, moi znajomi opuszczają to miasto na co drugi weekend.

O Zielonej Górze nie słychać w mediach ogólnopolskich niemal w ogóle, i to już powinno być ostrzeżeniem dla tutejszych mieszkańców, że coś jest nie w porządku. Do roli wydarzenia roku wyrósł propagandowy film o mieście wyemitowany na kanale który mało kto ogląda. Wbrew nachalnej propagandzie mediów w Zielonej Górze niemal nic się nie dzieje, a centrum wymiera wieczorami. To miasto po prostu nie jest miastem dla młodych, tutaj nie ma gdzie się bawić, wystarczy sobie porównać nasz rynek i deptak z poznańskim czy wrocławskim by przekonać się kto jeszcze pozostał w tym mieście. Stąd się wyjeżdża już na studia, albo zaraz po ich ukończeniu. Z grupy moich znajomych miasto opuściło ok. 70 % młodego pokolenia. To miasto po prostu przegrało w procesie transformacji ustrojowej. Inne miasta postawiły na inwestorów zewnętrznych, a to miasto postawiło na małą i średnią lokalną przedsiębiorczość, która po prostu nie miała takiego know-how by zapewnić miastu rozwój.

Wielką szkodą jest że miasto nie wykorzystuje nawet tego co ma. Przecież w tym mieście jest basen, tylko że z racji utrzymywania przez miasto monopolu w komunikacji miejskiej oraz jej fatalnego zorganizowania autobusy do niego kursują tak rzadko że de facto basen ów nie istnieje w świadomości mieszkańców jako basen miejski. Miasto narzeka na brak terenów inwestycyjnych, ale czemu nie zezwala inwestorom na inwestycje na setkach hektarów pustych terenów na Srebrnej Polanie, Osiedlu Mazurskim, Północnym Chynowie, Leśnym Dworze, Os. Na Olimpie i innych areałach? Czemu ich nie dopuszczono do wielofunkcyjnego wykorzystania, tak jak to czynią w swoich planach inne miasta? Brak inwestorów jest li świadomym wyborem naszych władz! Co więcej, setki pustych parcel komunalnych marnują się w samym środku miasta, które ma tak małomiasteczkową zabudowę historycznego centrum, że Nowa Sól z jej śródmiejskimi kwartałami kilkupiętrowych kamienic wydaje się przy nim milionową aglomeracją. Jeśli władze miasta tego nie dostrzegają, to tylko o nich świadczy.

Jest mnóstwo rzeczy które można zorganizować bez wielkich funduszy, a się w Zielonej Górze ich nie robi. Ścieżki rowerowe- przecież często wystarczy je po prostu wytyczyć i wymalować. Tak brakujące w mieście tereny parkowe i rekreacyjne mogłyby powstać w podmiejskich lasach czy dolinach potoków! Przecież wystarczy często je tylko uporządkować, oznaczyć i wyrównać alejki! Brak jakichkolwiek działań porządkowych to efekt bezkarności lokalnych urzędników i obłudy polityków.

Innym grzechem jest to że tutejsze władze otaczają się doradcami o wątpliwych kwalifikacjach, jeśli w ogóle ma to miejsce. To dlatego miasto i region obumarły gospodarczo, to dlatego brak inwestorów, to dlatego komunikacja miejska jest słabo zorganizowana a koleją nikt nie jeździ etc etc. Miasto nie zatrudnia uznanych konsultantów, a najważniejsze opracowania dla jego rozwoju wykonują nieznane firmy co świadczy wg mnie o tym że wybierano znajomych a nie renomowanych specjalistów.
Rządzący mają w sobie tyle czelności że rządzą miastem bez zasięgania zdania konsultantów, specjalistów, fachowców. Nigdy nie słyszałem by to miasto zatrudniło kogokolwiek o uznanej renomie do rozwiązania jego problemów. Zapewne uważają że wiedzą lepiej od nich wszystkich. Ja jednak moją nadzieje na zmiany w tym mieście pokładam w osobach które spoglądają na nasze problemy z zewnątrz, mając inną perspektywę i często szersze horyzonty.

1 komentarz:

Ilu mieszkańców mieszka wg ciebie w Zielonej Górze?