piątek, 22 lutego 2008

Połączenie z Zielonej Góry do Berlina- Odtwórzmy czynnik który rozwijał nasze miasto przed wojną

Wyobraźcie sobie Państwo że np. Radom nie ma żadnego bezpośredniego połączenia z Warszawą, a granicę przeciągnieto w okolicach Warki. Podróżni muszą się dwa razy przesiadać, i dostepne są dla nich jakieś dwa- trzy połączenia dziennie. Czas przejazdu wynosi nie półtorej godziny, jak przed wprowadzeniem grancy, ale nawet 6 czy 8 godzin. Bilety są drogie, na przejazd stać nielicznych.

W październiku 2006 roku zrobiłem na dworcu akcję majacą na celu by odtworzone zostało połączenie z Zielonej Góry do Berlina. Chciałem by tak jak przed wojną, spora cześć zielonogórzan dojeżdżała do pracy i do miejsc rozrywki do tej 4,5- milionowej aglomeracji. Dzięki temu miasto się rozwijało. Obecnie, dzięki niekompetencji władz samorządowych, trudniej i dłużej do niej dotrzeć niż do Warszawy. Przed wojną natomiast pociągi na terenie woj. lubuskiego podróżowały z prędkością 160 km/h. Dotarcie do Berlina było wówczas możliwe w czasie nieco ponad godziny.


Fot. Latający Slązak- podówczas jedyne połączenie kolejowe pokonujące woj. lubuskie z prędkością techniczną 160 km/h. Trasa Berlin- Wrocław zajmowała mu 2 godz. 39 minut. Dziś jest to około 3-krotnie dłużej... Na zdjęciu na dworcu w Legnicy (z bazy dolnyslask.org.pl)

3 komentarze:

Ilu mieszkańców mieszka wg ciebie w Zielonej Górze?