środa, 6 lutego 2008

List do władz miasta w sprawie zieleni miejskiej i wycinek drzew

Fot. Staw "Dziady" w dawnym Parku Poetów


Szanowni Państwo,
Jako władze tego miasta wycinacie Państwo od jakiegoś czasu spore połacie tutejszej przyrody i zieleni miejskiej. Zauważamy, że inwestycje są prowadzone lekceważąc środowisko naturalne.

Jeśli uważają Państwo iż w tym mieście jest sporo zieleni miejskiej, parków, ogrodów etc., to się Państwo bardzo mylą. Tereny takie są nieliczne, zwykle mocno zdewastowane, niepodobna tam wypoczywać czy choćby skorzystać z trawników w parkach z uwagi na ich zanieczyszczenie psimi odchodami. Tereny zielone w tym mieście wg bloga p. inż. arch. Agnieszki Kochańskiej z PWSZ mają w ogólnej powierzchni miasta (wyłączając lasy na terenie miejskim) stosunkowo niewielki udział - stanowią tylko 3,52 % powierzchni, tj. 205 ha (wykorzystuje ona dane Głównego Urzędu Statystycznego).

W ostatnich dniach wycinali Państwo drzewa w liczbie około stu, podejmując decyzje za plecami mieszkańców, w tajemnicy i ukradkiem. Jest to złamanie zasad demokracji, powrót do państwa totalitarnego w którym władza podejmuje decyzje siłą, z nikim ich nie konsultując, a już na pewno nie z okolicznymi mieszkańcami którzy przecież tam żyją i na co dzień korzystają z otaczającego ich środowiska. Czy Państwa dziwi ich postawa?

Robią Państwo inwestycje, które rzekomo mają pomóc mieszkańcom, a mimo to wśród samych mieszkańców słychać dużo więcej głosów sprzeciwu niż aprobaty. Nasze miasto, mające tak zdegradowaną zieleń miejską, traci jej coraz więcej. Dla przykładu, podczas ostatniej modernizacji ul. Wyspiańskiego wycięto pół lipowej alei, po to tylko, by przesunąć chodnik o kilkadziesiąt cm do brzegu jezdni, jej samej wcale nie poszerzając.

Takich przykładów można mnożyć na przestrzeni ostatnich lat. Kilka lat temu wycięto na przykład drzewa wzdłuż poszerzanego odcinka ul. Batorego, nie sadząc jednak nowych. Aleje w Zielonej Górze są często nimi jedynie z nazwy. Przy hotelu „Leśny” wycięto fragment zabytkowego przedwojennego parku (co prawda mocno zapuszczonego), to samo planuje się zrobić z przedwojennym parkiem przy os. Malarzy czy laskiem na os. Raculka.

Chcemy, by miasto zatrudniło bardziej kompetentne osoby, które będą dbać o miejską zieleń, i zabiegać o to by nie była ona stałą ofiarą miejskich inwestycji. Widzimy, mieszkając w tym mieście dostatecznie długo, że możliwe jest prowadzenie inwestycji z poszanowaniem środowiska, jednakże leniwi urzędnicy nie mają wielkiej ochoty się tym przejmować, bo oznacza to dla nich więcej wysiłku i pracy.

Chcemy, by władze miasta zmieniły wymagania stawiane urzędnikom a także zmieniło zasady ich pracy, tak by przestali oni podejmować decyzje niszczące przyrodę. Urzędnicy obecnie za odpowiedzialni za środowisko mają chyba jakieś problemy, skoro dziwią się że ludzie tak często stają w obronie przyrody i tyle pisze się na ten temat, mimo że to przecież winno być ich zadanie (por. artykuł z Gazety Lubuskiej z dn. 2007-04-02). Uważamy, że konieczne są osoby które zaczną uczciwie pracować zamiast wyrażać swoje zdziwienie tym że ktoś ich wyręcza. Tak samo wygląda sprawa z przycinaniem drzew „na zapałkę”, o czym mówili na łamach lokalnej prasy dendrolog Piotr Reda i inni dendrolodzy, sugerując czytelnikom iż wiedza zatrudnianych przez Państwa osób oparta jest na mitach. Nieoficjalnie mówi się o szokujących różnicach w kompetencji urzędników odpowiadających za zieleń miejską w naszym mieście i np. w Poznaniu czy Wrocławiu, gdzie jakośc ich pracy jest na nieporownanie wyższym poziomie.

Chcemy też, by miasto zatrudniało osoby na tyle kompetentne, by potrafiły one odróżnić lasy gospodarcze od naturalnego lasu mieszanego. Jak dotychczas, ofiarą wycinki we wschodniej części lasów komunalnych padły np. tamtejsze kwartały lasów świerkowych, bardzo rzadkich i w okolicach miasta nigdzie indziej nie występujących (na zdjęciu obok- obszar po wyrębie, nieliczne juz świerki w oddali). Nie chcemy, by tego typu sytuacje się powtarzały.

(z roku 2007)

2 komentarze:

Ilu mieszkańców mieszka wg ciebie w Zielonej Górze?