czwartek, 21 lutego 2008

Fryburg Bryzgowijski- czego nie dopowiedziała p. Beata Tokarz

Beata Tokarz, korespondentka lubuskiej edycji "Gazety Wyborczej" wybrała się do Fryburga Bryzgowijskiego (który uparcie nazywała Freiburgiem mimo iż miasto to ma swoja nazwę po polsku) w ramach akcji opisywania życia i polityki komunalnej w europejskich miastach wielkości ich polskich odpowiedników. Jej wrażenia spisane są tu: http://freiburgbeata.blox.pl/html . Niestety, p. Beata wielu rzeczy nie wspomniała, byc może były dla jej światopoglądu niepasujące, lub po prostu- dla niej bez znaczenia.

Fryburg Bryzgowijski (drugi Fryburg jest na Śląsku, Freiburg in Schlesien to dziś Świebodzice) to miasto rządzone przez pierwszego burmistrza Zielonych w tak dużym mieście, dr Dietera Salomona, ich powód do dumy w całych Niemczech. To „wzorowe zielone miasto” gdzie Zieloni mają co 4 głos w wyborach parlamentarnych, i 38 % głosów w wyborach do europarlamentu. Bardzo ciekawy jest skład polityczny rady miejskiej- są tam również lokalne grupy i inicjatywy. W Zielonej Górze cała rada jest upartyjniona, nie ma niepartyjnych grup.

Byłem tam dość krótko, kilka lat temu. Miasto było małe, a takie że chciało się tam przenieść. Setki rowerów. Nowoczesny punkt przesiadkowy na dworcu. Niektóre supermarkety tylko i wyłącznie ze zdrową żywnością. Strumyczki wzdłuż głównych ulic tamtejszego deptaku. Urbaniści zachwycają się tymi Bächle -potoczkami z wodą płynącą wzdłuż ulic na starówce. To samo zróbmy u nas. Zróbmy wzorem Fryburga na naszym deptakiu i rynku kilka wartkich potoczków o nawet 10 cm głębokości w ramach przebudowy nawierzchni Starówki.



Fot. Kanał Baechle we Fryburgu, fot. Jacek Wesołowski, strona autora: http://www.p.lodz.pl/I35/personal/jw37/urbtr/trsh-freibgibr.html

Aha i rowery- miasto chyba do zupełnie płaskich się nie zalicza, a rowerzystów tyle co w Holandii. Co do starówki, to jest ona nowa, tą oryginalną zniszczono w czasie wojny, a mimo to przyciąga 3 mln zwiedzających rocznie. Jest to też znane miasto winiarskie, jest tu święto Wina- Weinkost.

Główna ulica handlowa miasta to Kaiser Joseph Strasse- w przeciwieństwie do naszej ul. Żeromskiego jest ona jakoś dużo bardziej sklepowa, te sklepy są dużo większe. Tamtejsza gospodarka jest nastawiona na produkcję paneli słonecznych, znaczną role odgrywają tamtejsze targi, oraz uniwersytet- największy lokalny pracodawca. Warto wspomnieć o międzynarodowości tego miasta- podobno na ulicach słychać tam wiele różnych języków. Silna jest także tamtejsza scena alternatywna, ta w Zielonej Górze w całości niemal wyemigrowała z miasta.

Zupełnie inna jest komunikacja miejska, szczególnie ta kursująca po strefie pieszej. To tak jakby nas autobusy wjeżdżały na rynek. Sercem układu jest most tylko dla tramwajów ponad stacją kolejową, na którym znajduje się przystanek, z którego można się dostać bezpośrednio na perony. Jest to wzorowy przykład integracji miasta z koleją i przez to miasta z regionem, choć jest to prosta technika, nie ma tu żadnych cudów. Ciekawe są też tamtejsze próby stworzenia na sieci kolejowej namiastki trójmiejskiej SKM-ki, kolejki miejskiej, poprzez częste kursy podmiejskie wykonywane szynobusami. Miasto i samorząd landu powołały też związek komunikacyjny RVF który wprowadził wpólny bilet ważny na wszystkie środki transportu zbiorowego w regionie.

Warto zaproponować władzom naszego miasta nawiązanie partnerstwa z tym miastem.
fotografie na stronie: Jacek Wesołowski, strona autora: http://www.p.lodz.pl/I35/personal/jw37/urbtr/trsh-freibgibr.html

2 komentarze:

Ilu mieszkańców mieszka wg ciebie w Zielonej Górze?