środa, 11 kwietnia 2007

Panujący nam miłościwie prezydent miasta się odezwał

Jezusie Chrystusie, to przeraża. Nasz panujący nam miłościwie prezydent miasta (no bo przecież nie "rządzący", on panuje, ale nie podejmuje decyzji, zupełnie jakby pracował w jakiejś prywatnej firmie i nie miał czasu na zarządzanie miastem) powiedział co myśli.

Nigdy nie trafiłem na żaden tekst osoby podpisującej się "Janusz Kubicki", co zresztą nie dziwi. W Zielonej Górze polityk by zostać prezydentem miasta nie musi popełniać elaboratów, ani nawet form krótkich. Tutejsze media, choćby pewien brukowiec, od polityka piśmienności nie wymagają. A tu prezydent zapisał prawie całą kolumnę 478 wyrazami, choć nie musiał. Zrobił nam wszystkim wielką łaskę.




Wreszcie poznaliśmy jego poglądy- i są one ... normalne, typowe, przeciętne. Ja się nimi rozczarowałem, bańka nadziei pod tytułem "nowy prezydent" pękła. Obawiam się, że wolę osoby patrzące daleko, mające konkretne wizje i dalekosiężne, przyszłościowe cele, nawet jeśli trącą one jakąś umiarkowaną nierealnością.

Janusz Kubicki jest kolejnym prezydentem z przypadku, efektem nagłej przedwyborczej wolty tutejszych mieszczan. Jego wygrana była powszechnym zaskoczeniem, podobnie jak wygrana jego poprzedniczki, B. Ronowicz. I prawdopodobnie podobny będzie bilans obu prezydentur. Oni oboje byli równie niewidoczni w mediach, nie zabierali głosu, chowali się za plecami innych.

Janusz Kubicki nie jest politykiem z wizją, z charyzmą. Okazał się należeć to tej mniej dalekowzrocznej połowy mieszkańców. Idei Trójmiasta Lubuskiego chyba w ogóle nie zrozumiał- wszak chodzi o połączenie trzech blisko siebie leżących miast w jeden organizm za pomocą transportu zbiorowego, który przynajmniej na tym kontynencie jest podstawowym elementem pozwalającym się na wykształcenie się aglomeracji. Połączenia drogowe pomiędzy obu miastami istnieją już teraz, i trudno powiedzieć by dzięki temu Trójmiasto to już powstało.

Transport indywidualny jest po prostu za drogi, nie tylko na polską kieszeń, ale i na kieszeń wszystkich Europejczyków jak ten kontynent długi i szeroki. Codzienne dojazdy do pracy w Zielonej Górze samochodem osobowym spod Nowej Soli kosztują miesięcznie ok. 700 do tysiąca PLN, i nawet w tym kraju mało kogo na to stać. Transport zbiorowy pozwala te koszty zbić kilkakrotnie. Cała Europa aglomeracje buduje na transporcie zbiorowym, my chcemy być inni. Co nieco o tym wiem, na studiach miałem dość konkretnie wykładaną ekonomikę miast i regionów, poza tym skrobię conieco w tej dziedzinie w ramach swojej kariery uczelnianej.

Kubicki jest prezydentem, który albo wybrał opcje chowania się w swoim gabinecie. Możliwe że woląc nie podpaść nikomu swoja wypowiedzią, nie wypowiada się niemal wcale. Może to też być prezydent, który ma po prostu wszystko głęboko w dupie. Nie występuje w publicznych debatach, nie zabiera publicznie głosu- bo i po co, skoro wielu tutejszym politykom wystarczą plecy w lokalnych mediach. Zajmuje się swoim prywatnym biznesem, toteż i odpowiednio dużo od niego i o nim słychać.

Kubicki powiedział głośno, że Trójmiasta nie widzi jako coś realnego, dla niego to twór powstający dzięki naciskom mediów. Tak też jest w istocie- brałem udział w jednej z debat na temat Trójmiasta, która miała miejsce pół roku po wyborach, i cóż się okazało? Politycy mieli to gdzieś, a działalność stowarzyszenia zawiesili przed wyborami, zapomniawszy ją odwiesić.

Cała idea nie ma sensu, jeśli jej spiritus movens są media, organizacje pozarządowe czy dziennikarze, a nie politycy. Jest przykre, że wyborów nie wygrał ktoś, kto owe Trójmiasto rozumiałby i przekułby w czyn. Przecież wystarczy tak niewiele- tani, częsty, szybki i wygodny transport. Takie coś planowano już od lat 70-tych. Dzięki połączeniu się w 200-tysięczna aglomerację Zielona Górta mogłaby stać się bardziej atrakcyjnym miastem, z racji na zwiększenie się rynku widzów spektakli, uczestników imprez, konsumentów w sklepach. Mogłaby się łatwiej wykreować na główne miasto Zachodniej Polski, i wreszcie przekroczyć tą barierę demograficzną po której miasto jest wreszcie atrakcyjne do mieszkania z racji większych efektów skali. Ekonomia ekonomią, pisać można wiele, a lata lecą. A konkretnie czwarta dekada.

Ale możliwe jest też że Kubicki chowa do trumny ideę Trójmiasta bo to nie on ją wymyślił (wspomina też o niebezpieczeństwie "narzędzia do autoprezentacji i autopromocji" osób podpisujących się pod realizacją tej idei.) Ale też nie wymyślił jej nikt ze współczesnych, to plany z brodą z lat 70-tych, kiedyto planowano Zielonogórski Zespół Mieszkaniowy połączony Szybką Koleją Miejską od Czerwieńska do Nowej Soli i nawet Głogowa. Stworzono i wypromowano jedynie nową nazwę dla tej idei. Kubicki jawi się na tle tej starej idei jako polityk tak zazdrosny, że niezdolny do jakiejkolwiek współpracy- przecież przy okazji mógły wówczas wykreować kogoś innego niż on sam.

Tutejsza polityka to bagno, a biorący udział w tej taplaninie jakby nigdy nie słyszeli o tym że nie wszystko jest grą o sumie stałej, zerowej. Ba, zdaje się że oni nie słyszeli o teorii gier.


Kubicki Janusz , "Lubuskie Trójmiasto, medialna bańka", [w:] Puls, kwiecień 2007, Dostępne On-line: www.puls.ctinet.pl

patrz również: Artykuł o teorii gier i grze o sumie zerowej, http://pl.wikipedia.org/wiki/Gra_o_sumie_sta%C5%82ej

3 komentarze:

Ilu mieszkańców mieszka wg ciebie w Zielonej Górze?